Parafia pw. św. Brata Alberta, Jarosław-Szówsko

Spis treści

  
MSZE ŚWIĘTE I NABOŻEŃSTWA
Z KOŚCIOŁA PARAFIALNEGO
 TRANSMISJA TUTAJ
lub
TUTAJ (bez reklam)
 
(kilka uwag dotyczących transmisji TUTAJ )
 
UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH
Msze święte:
8.00 - kościół parafialny
10.00 - kościół filialny w Koniaczowie
11.30 - kościół parafialny
13.30 - Cmentarz w Szówsku
14.00 - Cmentarz Jarosław-Garbarze

 
 
 
 
Nowenna przed 100-leciem poświęcenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.
Informacje ogólne TUTAJ
Program nowenny TUTAJ
Zapisy na adorację TUTAJ
 
"Pieśnią wesela witamy, o Maryjo miesiąc Twój"
W kościele parafialnym nabożeństwa majowe codziennie po wieczornej mszy św. a w niedzielę i święta o 15.30.
W Koniaczowie nabożeństwa majowe o godz. 19.00 a w środy i piątki msza św. o 16.30 i po niej nabożeństwo.
 
 
CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ
 
Kochani Parafianie i Goście.
Z okazji świąt Zmartwychwstania życzę Wam wszystkim, aby Chrystus, który odniósł Zwycięstwo, pomagał Wam przezwyciężać trudności życia, zarówno te zewnętrzne jak i wewnętrzne. Niech blask Zmartwychwstania oświeca Waszą codzienność i budzi w Waszych sercach nadzieję.
 
NIEDZIELA MĘKI PAŃSKIEJ(PALMOWA)
 
W związku z nowymi wytycznymi w kościele parafialnym może uczestniczyć w liturgii 31 osób a w kościele filialnym w Koniaczowie 11 osób.
Przy zajmowaniu miejsc zachowujemy dystans 1,5 m, dezynfekujemy dłonie i zasłaniamy maseczką usta i nos. Na zewnątrz można uczestniczyć we mszy św. zachowując dystans 1,5 m. Nagłośnienie zewnętrzne podczas każdej liturgii będzie włączone w obydwu kościołach. 
POŚWIĘCENIE PALM NA POCZĄTKU KAŻDEJ MSZY ŚW. W DRZWIACH KOŚCIOŁA
 
 
REKOLEKCJE PARAFIALNE
18-21.03.2021 r.
PROGRAM TUTAJ
 
 
 
 
KOLĘDOWANIE KOŁA GOSPODYŃ WIEJSKICH Z KONIACZOWA
FILM TUTAJ
 
 
RORATY, godz. 6.30 
 W związku z sytuacją epidemii:
 
1. ks. Arcybiskup Adam Szal udzielił dyspensy od udziału w mszy św. w niedziele i święta nakazane. Dyspensa obowiązuje od niedzieli 18.10.2020 r. Całość dekretu TUTAJ
 
2. Od niedzieli(8.11.), w kościele parafialnym w mszy św. może uczestniczyć 45 osób a w kościele filialnym w Koniaczowie 15 osób.
  
 

RÓŻANIEC TUTAJ

Kościół parafialny:
Msza św. o godz. 18.00 i po niej nabożeństwo różańcowe

Kościół filialny w Koniaczowie:
Nabożeństwo różańcowe codziennie o godz. 17.00

 

Uroczystość Wniebowzięcia NMP

Modlitwa za Ojczyznę w 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej

Więcej zdjęć >>>>>> TU

Uroczystość Św. Brata Alberta

 
Boże Ciało 2020 

więcej zdjęć >>> Tu

 
INFORMACJE NA TEMAT BOŻEGO CIAŁA TUTAJ
 
 
 
"W Janie Pawle II uwidoczniły się nam wszystkim moc i dobroć Boga."
                                                                                              Benedykt XVI
Cały list papieża Benedykta XVI TUTAJ
 
  
 
 
 POWRÓT DO REFLEKSJI
Temat tygodnia: Kara Boża na indeksie pojęć zakazanych.
 
Część 6. "Zwolnieni" z odpowiedzialności.
 
Na koniec wróćmy do początku. Nie do początku naszego tematu. Cofnijmy się dużo dalej, aż do grzechu pierworodnego. Do pierwszej winy i do pierwszej kary oraz do pierwszego miłosierdzia. Nie będziemy rozważać całej teologicznej i moralnej wymowy tego wydarzenia. Zatrzymamy się jedynie na jednym z tamtych kłamstw, które ciągle wprowadza nas na błędne ścieżki w naszym życiu. Do tego kłamstwa dobrze pasuje określenie: "mydlenie oczu". O które kłamstwo chodzi? O to: "Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło»". (Rdz 3,4-5)
Właśnie to zdanie, wypowiedziane w raju przez szatana, jest mydleniem oczu. Najpierw zaprzecza istnieniu winy i kary: "Na pewno nie umrzecie!" To znaczy nie spotkają was żadne przykre i dotkliwe konsekwencje waszego uczynku. Potem ojciec kłamstwa idzie jeszcze dalej, sugerując, że nie tylko nic złego się nie stanie, ale jeszcze spotka ich nagroda: "otworzą się wam oczy" oraz "będziecie tak jak Bóg...". I od tamtej pory, ludzie grzesząc, co rusz żywią się takim przekonaniem, że nic złego się nie stanie i jeszcze będą szczęśliwsi. Nie tylko będą "zwolnieni" z odpowiedzialności za swoje czyny, ale jeszcze nagrodzeni za swoją głupotę.
 
To zwalnianie się ludzi z odpowiedzialności jest aż nadto widoczne w sferze życia rodzinnego. Czy liczba rozwodów nie jest równocześnie podwojoną liczbą osób, które zwalniają się z odpowiedzialności za współmałżonka, rodzinę i za dzieci? I jeszcze mydlimy sobie oczy określeniem "przyjazny rozwód". Czy liczba aborcji nie jest wielokrotnie pomnożoną liczbą osób, które zwalniają się z odpowiedzialności za kruche, słabe i zdane na innych poczęte życie? I jeszcze mydlimy sobie oczy, że jak Bóg, mamy prawo decydować o ludzkim życiu. Wszyscy się łudzą, że nic złego się nie dzieje i że będzie im po czymś takim łatwiej. I o dziwo nie są to domeny młodych, rozbrykanych nastolatków ale "dojrzałych", "dorosłych", "statecznych", często "dobrze wykształconych" 30-, 40-, 50 - latków.
 
Prawdę mówiąc, każdy grzech, każdego człowieka, w każdej sferze jest zawsze próbą zwolnienia się z odpowiedzialności. Zawsze się łudzimy, że to nic takiego złego lub, że nikt się nie dowie, a jeszcze na dodatek będziemy mieć z tego korzyść. 
 
Pan Bóg jednak nie mydli nam oczu i nie zwalnia człowieka z odpowiedzialności. "Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia". (Rdz 3,23)
 
Bóg nie zwolnił z odpowiedzialności pierwszych rodziców, nie zwolnił faraona, nie zwolnił Izraelitów, którzy ulepili sobie złotego cielca, nie zwolnił króla Dawida, nawet nie zwolnił mądrego króla Salomona. A my wciąż się łudzimy, że jako nowocześni ludzie, jesteśmy jacyś szczególni, wyjątkowi i odpowiedzialność nas nie dotyczy i nawet nie chcemy dopuścić do świadomości, że istnieje coś takiego jak kara Boża.
 
"Nie mów: «Zgrzeszyłem i cóż mi się stało?»
Albowiem Pan jest cierpliwy.
Nie bądź tak pewny darowania ci win,
byś miał dodawać grzech do grzechu.
Nie mów: «Jego miłosierdzie
zgładzi mnóstwo moich grzechów».
U Niego jest miłosierdzie, ale i zapalczywość,
a na grzeszników spadnie Jego gniew karzący." (Syr 5,4-5)
 
 
Część 5. Łzy karzącego Boga.
 
Kara w planach Bożych jest zawsze ostatecznością. Pan Bóg nie działa pochopnie, pod wpływem emocji, nie jest skory do karania, daje się łatwo przekonać do łaskawości. Pan Jezus wyjaśnił to m.in. w przypowieści o nieurodzajnym figowcu. Właściciel trzy lata szukał owoców na drzewie. Gdy ich nie było, podjął decyzję o wycięciu. Zmienił ją na prośbę ogrodnika: "Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć". (Łk 13,8-9)
 
Przypowieść jest niedokończona. Nie wiemy, czy figowiec zaowocował, czy nie. Zakończenie znowu należy do nas. Jeśli pojawią się owoce nie ma potrzeby wycinania. Jeśli nie, kara przychodzi. Co czuje Pan Bóg, który wymierzy i ześle lub dopuści karę? Ma poczucie satysfakcji, dobrze spełnionego obowiązku? Jest z Siebie dumny, że wydał sprawiedliwy wyrok? Nic podobnego.
 
Moja wychowawczyni w szkole podstawowej uczyła mnie języka rosyjskiego. Nie będę ukrywał, lubiła mnie i daleka była od robienia mi jakiejkolwiek krzywdy. Zdarzyło się jednak, że nie nauczyłem się wierszyka. Pytała wszystkich po kolei. Usłyszałem wówczas: „Jerzyku, przykro mi: „ты получил двойку”(dostałeś dwójkę – dzisiaj byłaby to jedynka). Do dziś pamiętam całą sytuację ze szczegółami. Było jej rzeczywiście przykro. Widziałem to i czułem, ale co miała zrobić? Koleżanki i koledzy patrzyli. Nie miała wyjścia. Mimo, że mnie lubiła musiała potraktować mnie tak, jak wszystkich. Nie była to jej zemsta. Zwykła sprawiedliwość, która na prawdę była połączona ze szczerym smutkiem. Słyszałem to w jej głosie i widziałem w spojrzeniu.

Pan Bóg ma podobnie. Na pewno jest mu przykro i to dużo bardziej niż mojej wychowawczyni, że musimy doświadczać cierpienia. Ale co ma zrobić? Nie nauczyliśmy się tego, czego powinniśmy. Długo prosił, przypominał, zwracał uwagę, dawał znaki. Nie pomogło. Pewnie znowu Bóg o nas pomyślał:"Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku" (Wj 32,9) i  musiał zadziałać mocniej. Oby nie musiał jeszcze mocniej. 

Karanie nie jest przyjemnością. To niekiedy konieczność okupiona płaczem. Stan serca karzącego Boga najpełniej wyrażają łzy Pana Jezusa, które wylał na widok Jerozolimy: "Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim". (Łk 19,41) Po czterdziestu latach od tych łez Jerozolima została zburzona. Do dziś pamiątką tamtej kary jest pozostałość po świątyni jerozolimskiej, która nosi znamienną nazwę: Ściana Płaczu. 

Obraz Serca Bożego ukryty jest w Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Zdecydowana większość wezwań ukazuje wielką dobroć i łaskawość Boga ale jest kilka takich, które mówią o Bogu, który cierpi, któremu jest przykro a może nawet płacze:

Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, zelżywością napełnione, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, włócznią przebite, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników, zmiłuj się nad nami

Część 4. Kara Boża a bezstresowe wychowanie. (czwartek)

 Wprawdzie ostatnimi czasy trochę przycichły głosy o bezstresowym wychowaniu, ale nikomu ten nurt pedagogiki nie jest obcy. Każdy zna to pojęcie. Wszyscy chcielibyśmy żyć bez stresów, jednak wiemy, że jest to niemożliwe. 

Pedagogia Boża nie jest bezstresowym wychowaniem. Bóg nie jest specjalistą od takiego prowadzenia człowieka. Na pewno nie. To ludzki wymysł i nie przypisujmy go Panu Bogu! U Pana Boga jest nagroda, jest i kara. On, gdzie trzeba pochwali, doceni a gdzie trzeba skarci. Wystarczy przypomnieć sobie Pana Jezusa i św. Piotra. Po wyznaniu wiary pod Cezareą Filipową, Piotr usłyszał: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony" (Mt 16,17). Jednak, gdy Jezus zapowiadał swoją mękę a Piotr to kwestionował, usłyszał: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki". (Mt 16,22)

Jak wówczas poczuł się św. Piotr? Było mu wstyd, a może głupio? Był zły i wściekły na Pana Jezusa, że go tak "sponiewierał" przy wszystkich? Dlaczego nie rzucił tym wszystkim i nie odszedł? Piotr, słysząc gorzkie słowa prawdy, czuł jednocześnie w głosie i spojrzeniu Pana Jezusa niezmienną miłość, która trzymała go przy Mistrzu. Tak to z Panem Bogiem jest. Z jednej strony palcem wypomina nam grzech a z drugiej całą ręką nas podtrzymuje, byśmy nie upadli, nie przestali czuć i pamiętać, że On nas kocha.

Rozważamy to wszystko w kontekście panującej pandemii koronawirusa. Pytamy, czy jest ona karą Bożą? Na pewno nie jest zemstą Boga ale chyba bez obaw możemy powiedzieć, że jest karą. A być może, póki co, tylko gorzkim słowem prawdy, napomnieniem i przestrogą. Gdyby Bóg był tylko miłosierny, pandemii już dawno by nie było. Wystarczyłby jeden różaniec, jedna prośba, jedno nasze westchnienie i byłoby po sprawie. Gdyby Bóg był natomiast tylko sprawiedliwy, to nas by już nie było. Bóg jest miłosierny i sprawiedliwy. Cóż powiedzieć na koniec refleksji? "Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas zranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże". (Oz 6,1)

"Daj mi poznać drogi Twoje, Panie,
i naucz mnie Twoich ścieżek!
Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj,
bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca,
i w Tobie mam zawsze nadzieję.
Wspomnij na miłosierdzie Twe, Panie,
na łaski Twoje, co trwają od wieków.
Nie wspominaj grzechów mej młodości <ani moich przewin>
ale o mnie pamiętaj w Twojej łaskawości
ze względu na dobroć Twą, Panie!
Pan jest dobry i prawy:
dlatego wskazuje drogę grzesznikom;" (Ps 25,4-8; całość TUTAJ)

 

Część 3.  Bóg z przypiętą łatką mściciela. (środa)

Skąd bierze się nieufność i podejrzliwość, żeby nie powiedzieć wrogość, wobec pojęcia „kara Boża”? Wydaje się, że wynika to z błędnego rozumienia pojęć a nawet z ich fałszowania. A od tej roboty jesteśmy specjalistami. Prawda to kłamstwo, kłamstwo to prawda, aborcja to zabieg, dziecko to zarodek, miłość to seks, seks to miłość, narkotyk to szczęście, alkohol to wolność, rozwód to wybawienie itd. Po prostu źle rozumiemy pojęcia i źle je kojarzymy. Robimy to z braku wiedzy lub celowo. 

W wierszu "Ocalony", Tadeusz Różewicz pisał:

„Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok, słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności.”

Trzeba nam jeszcze raz nazwać rzeczy i pojęcia. Oddzielić światło od ciemności. Przede wszystkim musimy oddzielić karę od zemsty. Często łączymy je ze sobą, a to błąd. Kara to nie jest zemsta a zemsta to nie jest kara. Tym bardziej kara Boża, to nie zemsta Pana Boga! Absolutnie nie! Trzeba to nawet wykrzyczeć i jasno rozdzielić te dwa pojęcia!

Wystarczy odwołać się do doświadczeń sądowych. Sąd, który wydaje wyrok i nakłada karę na winowajcę lub przestępcę, nie czyni tego w akcie zemsty. Nie jest to i nie powinien być akt odwetu w imieniu pokrzywdzonych, czy społeczeństwa. Nikt tak tego nie powinien pojmować. A zatem nawet w ludzkich sądach kara nie jest zemstą, a co dopiero w Bożych. (Prawdę mówiąc, powinno to być jednym z koronnych argumentów przeciwko stosowanej gdzieniegdzie „karze” śmierci. „Kara” śmierci nosi bardziej znamiona zemsty i odwetu, niż kary.)

Zemsty Pan Bóg nie zna, bo jest miłością, karę zna, bo jest miłością i sprawiedliwością. To dlatego król Dawid, gdy miał do wyboru trzy rodzaje kary, odpowiedział prorokowi: «Wpadnijmy raczej w ręce Pana, bo wielkie jest Jego miłosierdzie, ale w ręce człowieka niech nie wpadnę!». (2 Sm 24,14) Wiedział, że Pan Bóg ześle na niego karę ale nie będzie się mścił. Z ludźmi natomiast, bywa różnie.

Owocem mądrości Dawida są Psalmy:

"Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
Nie wiedzie sporu do końca
i nie płonie gniewem na wieki". (Ps 103,8-9; całość TUTAJ

"Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę,
a Jego łaskawość - przez całe życie.
Płacz nadchodzi z wieczora,
a rankiem okrzyki radości." (Ps 30,6; całość TUTAJ)

Część 2. Miłosierdzie Boże i kara. (wtorek)

Jesteśmy tuż po Niedzieli Miłosierdzia Bożego. Możemy zatem odwołać się do św. Siostry Faustyny. Ona to zapisała w Dzienniczku: W pewnej chwili powiedział mi Pan: - córko Moja, ufność i miłość twoja krępują sprawiedliwość Moja i nie mogę karać, bo mi przeszkadzasz. o, jak wielką ma siłę dusza pełna ufności”. (Dz 198). 

W innym miejscu po wizji czyśćca siostra Faustyna notuje: „[Usłyszałam głos wewnętrzny], który powiedział: Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe.” (Dz 20)

Zatem w otoczeniu Miłosierdzia Bożego pojawia się również wątek kary. Nie jest ona wykreślona ze słownika pojęć Pana Boga. Zawsze jest związana ze sprawiedliwością, czyli odpowiedzialnością człowieka za czyny. Czyściec jest tego dobitnym dowodem. Jest w nim także pewna ciekawostka, na którą warto zwrócić uwagę. Czyściec jest jednocześnie karą i nagrodą, czyli połączeniem Miłosierdzia Bożego z Bożą sprawiedliwością. Jak to zrozumieć? Czyściec jest nagrodą za akt skruchy i żalu za popełnione grzechy a jednocześnie karą za nienaprawione i nieodpokutowane zło, które uczyniliśmy. Kara i nagroda jednocześnie. Miłosierdzie Boże i sprawiedliwość idą w parze. Niewątpliwie sprawiedliwość ustępuje pierwszeństwa Miłosierdziu. Miłosierdzie jednak nie odrzuca i nie przekreśla sprawiedliwości, lecz zawsze bierze ją za rękę i mówi: "chodź ze mną".

Może to dziwnie zabrzmi, ale wygląda na to, że z perspektywy wieczności, naszego zbawienia ale i doczesności, kara Boża jest Miłosierdziem Boga. Jeżeli Bóg nas karze, a nie oszukujmy się ma za co, tzn. że ciągle się nami interesuje, że o nas nie zapomniał i że wciąż nas kocha.

Biblijny dodatek do refleksji:

"Miłosierdzie człowieka - nad jego bliźnim,
a miłosierdzie Pana - nad całą ludzkością:
On karci, wychowuje, poucza
i zawraca jak pasterz swoją trzodę
". (Syr 18,13)

cdn.

 Część 1. Nagroda czy kara? (poniedziałek)

 Okazuje, że nie wolno lub nie wypada mówić o pandemii koronawirusa jako o karze Bożej. Wygląda na to, że mamy do czynienia z tzw. poprawnością polityczną w teologii. A zatem prorocy powinni się uciszyć. Ponoć jest to sprzeczne z ideą Pana Boga i każdy, kto użyje takiego stwierdzenia nie zna Boga i Go nie rozumie. Właściwie wypadałoby powiedzieć, że skoro koronawirus nie jest karą Bożą to jest pewnie nagrodą. To dopiero jest karkołomne stwierdzenie. 

Może zatem po kolei. Czy karanie jest Panu Bogu obce? Nie wydaje się. Pan Jezus w Ewangelii wiele razy daje nam jasno do zrozumienia, że jest odpowiedzialność za nasze czyny.

Wystarczy przypomnieć sobie przypowieść o przewrotnych rolnikach, która kończy się zdaniem: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze» (Mt 21,41). Jeżeli komuś to nie wystarcza może odwołać się do opisu sądu ostatecznego: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!” (Mt 25,41).

Jeżeli nie jest to kara to znaczy, że jest to nagroda? Jakoś trudno przyjąć takie stwierdzenia za nagrodę, a podobnych w Ewangelii jest więcej. Choćby nawet w dzisiejszej: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego" (J 3,3)

Na początek pomyślmy: Czy takie stwierdzenia bardziej należy uznać za karę, czy za nagrodę? Żeby nam się lepiej myślało przypomnijmy sobie w całości przypowieść o przewrotnych rolnikach: TUTAJ

cdn.

 
WIELKANOCNE PISANKI
Wiadomo, że pisanka to pięknie ozdobione jajko. Symbol radości, życia i nadziei. Najcenniejsze są te zrobione własnoręcznie.
 
Tutaj jednak, "pisanka" będzie oznaczać miłe wiadomości z nietypowego okresu świątecznego. Pojawiło się kilka takich "pisanek", które warto opisać a jeżeli ktoś zechciałby przesłać swoją, to chętnie umieścimy ją na naszej stronie. Zapraszam do podzielenia się duchowym dobrem. Pisankę można przesłać na maila: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 
PISANKA 3.
W Niedzielę Zmartwychwstania Pana Jezusa śpiewamy w kościołach tzw. sekwencję wielkanocną. Znajdujemy tam m.in. takie słowa: "Mario, Ty powiedz, coś w drodze widziała? Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała". Po naszej parafialnej "procesji rezurekcyjnej" otrzymałem kilka zdjęć, za które jeszcze raz dziękuję. Na jednym z nich widać blask chwały Zmartwychwstałego Pana. Z pewnością tak ułożyły się promienie słońca. Jednak patrząc na zdjęcie, przypominają się słowa Pieśni z Księgi Proroka Daniela: "Wszystkie dzieła Pańskie, błogosławcie Pana,... słońce i księżycu, błogosławcie Pana" (Dn 3,57.62). I taka "pisanka" z tego wyszła:
"Chwalcie Pana z niebios (...) chwalcie Go słońce i księżycu" Ps 148
 
PISANKA 2.
Rzecz wydarzyła się w Wielką Sobotę. Na plac kościelny podjechał samochód, który zatrzymał się obok mnie. W środku trzech mundurowych. Jeden z nich pyta: "Proszę księdza, jest Grób?". Oczywiście, że jest - odpowiedziałem. Oni na to: "To my idziemy stanąć!". Tak nasi Strażacy stanęli, nie tylko przy Grobie, ale również na wysokości zadania. Syrena nie wyła, a Oni przyszli. Na chwilę, ale jednak. I taka "pisanka" z tego wyszła:
 
PISANKA 1.
W Wielką Sobotę z rana, rodzice jednego z naszych ministrantów, przesłali mi wiadomość. Otwieram  sms a tam fotografia syna. Chłopiec stoi w pokoju, ubrany w komżę a w ręku trzyma kołatkę. Tak się ubierał na czas transmisji nabożeństw i uczestniczył w liturgii. Kołatkę zrobił synowi tato. Ministrant kołatał nią w domu i na ulicy w czasie przejazdu krzyża. Sąsiedzi na pewno zauważyli.
 
Spotkałem w tym dniu innego tatę z dwoma synami, którzy również służą do mszy św. Opowiedziałem im o tym. Co usłyszałem? "Proszę księdza, nasze chłopaki też ubierają komeżki w domu na czas transmisji". Ładna pisanka w parafialnym koszyku wielkanocnym. Zrobiona "własnoręcznie", bez podpowiedzi.
 
CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ
 
"Bądźcie mocni i mężnego serca,
wszyscy, którzy pokładacie ufność w Panu!" (Ps 31,25)
 
Drodzy Parafianie i Czcigodni Goście. Z okazji Świąt Zmartwychwstania naszego Pana, życzę Wam wszystkim, aby radość i pokój zagościły w waszych sercach. Niech Dawca Życia ma Was w swojej opiece i daje Wam siłę do znoszenia trudów i przeciwności. Niech umocni waszą wiarę, nadzieję i miłość, aby one były waszymi przewodnikami w codzienności. Dziękuję również za wasze życzenia, które przesłaliście do mnie.
ks. Jerzy
 
 WIELKANOC 2020 
 
NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA
 
 
WIELKA SOBOTA
WIELKI PIĄTEK
WIELKI CZWARTEK
NIEDZIELA PALMOWA